Ubezpieczenie na życie w praktyce

W dzisiejszym wpisie przybliżymy Wam jak działa ubezpieczenie grupowe na życie.

Opisany przykład jest autentyczny, z życia wzięty.

Pan Tomasz ma 45 lat i od 20 lat jest zawodowym kierowcą. W każdy wolny weekend wsiadał na swój motocykl i ruszał na wycieczkę ze znajomymi. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów wydarzyła się tragedia, na pas Pana Tomasza nagle zjechało auto osobowe i nastąpiło zderzenie motocykla z samochodem osobowym. Pan Tomek z poważnymi obrażeniami ciała, dwukrotnie reanimowany przez ratowników medycznych, po przywróceniu podstawowych funkcji życiowych został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Przeszedł skomplikowaną operację chirurgiczną, a następnie w śpiączce farmakologicznej został utrzymany przez 14 dni. W trakcie operacji chirurgicznej lekarze założyli Panu Tomkowi stabilizator na połamaną miednicę. Po ok. 20 dniach został wypisany ze szpitala, karetka w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia przetransportowała go do domu. Ze stabilizatorem w miednicy Pan Tomek leżał w domu przez 9 tygodni, bez możliwości wstawania z łóżka. Od chwili opuszczenia szpitala i przetransportowania Pana Tomka do domu potrzebował opieki 24 godziny na dobę.

Jak zadziałało ubezpieczenie grupowe na życie?

Pierwsza wypłata jakiegokolwiek świadczenia z ubezpieczenia na życie następuje, gdy ubezpieczony, czyli klient otrzyma wypis ze szpitala i prześle go do towarzystwa ubezpieczeniowego. W momencie wypisania Pana Tomka ze szpitala, wypis został zeskanowany i przesłany do ubezpieczyciela. Do towarzystwa ubezpieczeniowego wystarczy przesłać skan na maila bądź zdjęcie wypisu, wypis nie jest wymagany w oryginale. Ubezpieczyciel w ciągu kilku dni wypłacił na konto pana Tomka świadczenie za pobyt w szpitalu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, jednorazowe świadczenie za pobyt na OIOM-ie oraz operację chirurgiczną. Kwota jaką otrzymał to ok. 3000 zł. W ramach polisy na życie Pan Tomek korzystał z pakietu assistance. Korzystał z wizyty pielęgniarki, zostały mu dostarczone do domu leki, które zostały przepisane przez lekarza.

 

Dodatkowo w pakiecie assistance jest pomoc psychologa, telefoniczna konsultacja lekarska, opieka nad dziećmi, osobami niepełnosprawnymi w czasie hospitalizacji ubezpieczonego, opieka nad zwierzętami w czasie hospitalizacji. W zależności od towarzystwa ubezpieczeniowego są różne zakresy assistance. Po 9 tygodniach Pan Tomasz musiał stawić się w szpitalu, w celu usunięcia stabilizatora miednicy. Ze względu na stan zdrowia musiał zamówić karetkę, która kosztowała go 400 zł. Po powrocie ze szpitala potrzebna była profesjonalna rehabilitacja, żeby Pan Tomek mógł wstać z łóżka i zacząć chodzić. Koszty, które Pan Tomek poniósł, żeby stanąć na nogi były duże jak na jego zarobki. Ze względu na swój stan zdrowia musiał leżeć na specjalnym łóżku ortopedycznym, które kosztowało go 130 zł/ m-c. Łóżko użytkował przez 6 miesięcy, czyli wydał 1600 zł.  Musiał wypożyczyć specjalistyczny sprzęt do rehabilitacji nogi, którego wypożyczenie kosztował go 1000 zł. Oprócz tego musiał wypożyczyć balkonik rehabilitacyjny oraz kule, koszt ok. 500 zł. Ze względu na bardzo długi czas oczekiwania na rehabilitację z Narodowego Funduszu Zdrowia Pan Tomek zmuszony był skorzystać z prywatnego rehabilitanta. Jedna 60-minutowa wizyta prywatnego rehabilitanta kosztowała 150 zł. Pan Tomasz, żeby samodzielnie wstawać z łóżka i zacząć chodzić o własnych siłach potrzebował około 25 wizyt, koszt jaki poniósł to około 3 750 zł. Środki higieniczne, opatrunki i leki kosztowały ok. 2 500 zł (za okres 3 miesięcy). Wszystkie koszty, które Pan Tomek poniósł na transport medyczny, sprzęty rehabilitacyjne, prywatnego rehabilitanta, środki higieniczne i leki na podstawie przesłanych faktur do ubezpieczyciela zostały mu w 100 procentach zwrócone. Koszty te były zwracane na bieżąco po przesłaniu do ubezpieczyciela faktur. Leczenie Pana Tomka zakończyło się po roku. Lekarz podpisał zaświadczenie o zakończeniu leczenia. Dopiero po podpisaniu przez lekarza zakończenia leczenia Pan Tomek mógł złożyć wniosek o wypłatę świadczenia z tytułu poniesionego uszczerbku na zdrowiu. Na podstawie przesłanych przez Pana Tomka dokumentów dotyczących leczenia po wypadku, lekarz w towarzystwie ubezpieczeniowym ustalił procent uszczerbku na zdrowiu. Pan Tomek za 1% uszczerbku na zdrowiu miał w swojej grupowej polisie na życie kwotę 250 zł, ponieważ lekarz orzekł 23% uszczerbku na zdrowiu ubezpieczyciel wypłacił na konto Pana Tomka 5 750 zł.

 

Pan Tomek otrzymał ze świadczeń z polisy kwotę 8 750 zł plus zwrot kosztów poniesionych na leczenie powypadkowe udokumentowane fakturami 9 750 zł. Dodatkowo dostał kartę apteczną, którą mógł płacić w aptece za leki. Kwota przyznana w całości wynosiła ok. 900 zł. Oczywiście polisa nie chroni nas tylko w zakresie wypadków. Chroni nas również  w zakresie poważnych zachorowań, leczenia specjalistycznego Może warto zastanowić się, co my byśmy zrobili, gdyby nam zdarzył się wypadek? Nie trzeba jeździć na motorze, wypadki zdarzają się wszędzie. Może warto pomyśleć skąd wzięlibyśmy pieniądze na leczenie i powrót do zdrowia nie mając polisy ubezpieczeniowej? Kto zwróciłby nam koszty powrotu do zdrowia? Na szczęście Pan Tomek miał polisę na życie.

A Ty masz już ubezpieczenie na życie?

Jeżeli posiadasz ubezpieczenie na życie grupowe, ale nie jesteś zadowolony z zakresu świadczeń lub sum ubezpieczenia można przeliczyć ubezpieczenia na życie indywidualne. Wówczas nie trzeba płacić za pakiet ubezpieczenia. To Ty wybierasz zakres i sumy ubezpieczenia dla siebie. Jest to najbardziej dogodna dla klienta opcja ubezpieczeniowa.

Drodzy pracodawcy Wy też możecie zadbać o swoich pracowników, tworząc w firmie grupowe ubezpieczenie dla pracowników i ich rodzin. Średni koszt ubezpieczenia na życie to kwota 50 zł miesięcznie. Tylko 50 zł miesięcznie w razie wypadku lub choroby pozwoli poradzić sobie z kosztami powrotu do zdrowia, a co za tym idzie szybkiego powrotu do pracy i sprawności fizycznej.

 

Małgorzata Sysak-Korzeniecka