WPŁYW PANDEMII NA BRANŻĘ MOTORYZACYJNĄ

W 2020 roku, po wybuchu pandemii, kiedy poszczególne segmenty gospodarki zostały zamknięte, większość osób spodziewała się, że rynek sprzedaży samochodów również się zatrzyma, popyt i ceny dramatycznie spadną, a place dealerów pełne będą aut czekających miesiącami na kupca. Tymczasem, po chwilowym zastoju, sytuacja wygląda diametralnie inaczej.

Dlaczego musimy tak długo czekać na nowy samochód?

Podzespoły do samochodów produkowane są na całym świecie. W sytuacji, w której – szczególnie na obszarze Azji – wielkie fabryki wytwarzające części samochodowe zostały zamknięte, a surowce, które są niezbędne do ich wytworzenia przestały być wydobywane, stanęła także produkcja nowych aut. Ten problem dotyczył przede wszystkim elektroniki, w którą współczesne pojazdy są bogato wyposażane. Wygranymi okazali się ci producenci, którzy zgromadzili spore zapasy potrzebnych do produkcji samochodów podzespołów. Jednak większość producentów ma z tym olbrzymi problem, dlatego wszystkie samochody wyprzedają się na pniu.

„Oczywiście również przed pandemią normą było kilkumiesięczne oczekiwanie na auto z wybraną przez siebie konfiguracją. Jednak obecnie często zdarza się, że po upływie kilku tygodni odbieramy telefon od dealera, który informuje nas, że albo będziemy musieli zrezygnować z wybranego przez nas elementu wyposażenia, ponieważ nie są go w stanie zamontować ze względu na brak części, albo będziemy musieli liczyć się z tym, że czas oczekiwania na wymarzony samochód wydłuży się o kolejnych kilka miesięcy” – zwraca uwagę Robert Minda, specjalista ds. kredytu i leasingu w firmie Aureus.

Wstrzymywane są całe linie produkcyjne, a co za tym idzie – popyt przewyższa podaż. Taką sytuację reguluje się mniejszym rabatem udzielanym od ceny katalogowej. Jednak w obecnej sytuacji nawet takie zabiegi nie wystarczają, a liczba chętnych na zakup 4 kółek nadal przewyższa możliwości dealerów i producentów nowych samochodów.

Co za tym idzie – jeśli nie ma wystarczającej liczby aut prosto z fabryki, część klientów chcących kupić nowy samochód, zainteresowała się pojazdami używanymi. Ogromy popyt obserwujemy również w tym segmencie rynku. Niestety także tutaj pojawiają się problemy: bardzo wysoka podaż idzie w parze z rosnącym kursem Euro, co doprowadza do sytuacji, w której używany samochód stojący na placu dealera – już z doliczoną marżą, jest dużo tańszy, niż dokładnie taki sam pojazd sprowadzony dzisiaj – bez marży i bez doliczenia kosztów jego sprowadzenia z zagranicy.

Z perspektywy dealera, którego problemem jest pozyskanie samochodu, a nie klienta, jest to sytuacja idealna. Są marki, które wycofały nawet możliwość oferowania swoich pojazdów podmiotom zewnętrznym. Ponadto, na finansowanie pozafabryczne niektórych modeli, zgodę musi wydać centrala. „Marki zauważyły, że takie rozwiązanie przynosi im duże korzyści: nie mają w magazynach zalegającej nadprodukcji samochodów – co oczywiście uderzyło w Klienta, ponieważ skończyły się wyprzedaże, nie ma rabatów, a bieżąca sprzedaż odbywa się na warunkach dyktowanych przez dealerów” – podsumowuje Tomasz Rzemieniec, ekspert ds. finansowania w firmie Aureus.

Co zrobić, aby jak najszybciej kupić swój wymarzony samochód?

„Raz podniesioną cenę niechętnie się obniża. Dlatego tak wiele osób chętnie korzysta teraz z doradców, którzy – dzięki wieloletniej współpracy – mają wypracowane dobre relacje z dealerami i dostawcami, dzięki czemu dużo szybciej i łatwiej Klient, dzięki ich pośrednictwu, może kupić samochód na lepszych warunkach niż wtedy, gdyby z usług doradcy nie skorzystał” – mówi Robert Minda. Doświadczony doradca pomoże też w sytuacji, którą od czasu wybuchu pandemii często obserwujemy podczas zawierania transakcji: „Pojawiają się problemy z finansowaniem samochodów, ponieważ wyceny w Euro-Tax, który jest głównym punktem odniesienia w procedurach uproszczonych w leasingu i kredycie, zaczęły się nie spinać. Tu ponownie pojawia się kluczowa rola doświadczonego opiekuna leasingowego, który pracuje od lat w branży i wie, jak w takiej sytuacji działać. Może on np. zasugerować klientowi, żeby zapłacił 400 zł za wycenę rzeczoznawcy, który weźmie pod uwagę także czynniki rynkowe, których automat nam nie zweryfikuje” – radzi Rzemieniec. Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze? W mediach wiele czasu poświęca się na omawianie bardzo złej sytuacji w branży gastronomicznej, turystycznej czy eventowej. Analizując tylko te, bardzo dotknięte przez recesję gałęzie gospodarki, możemy mieć złudny obraz, który nie przekłada się na branżę motoryzacyjną. Dlaczego? Ponieważ w restauracjach czy hotelach pracują zazwyczaj studenci i ludzie młodzi, którzy nie są głównymi nabywcami samochodów. „Polacy odczuli w swoich portfelach rosnącą inflację. Wiedzą, że ich pieniądze tracą na wartości i za rok będą miały mniejszą wartość niż dzisiaj. Dlatego nie trzymają już swoich oszczędności tak chętnie na koncie, tylko kupują dobra materialne” – dodaje Robert Minda. Nie bez znaczenie jest też fakt, że dla ludzi zamkniętych w domach, którzy nie mogli jechać na zorganizowane wakacje, ani spotykać się ze znajomymi, samochód stał się synonimem wolności i bezpieczeństwa w tych trudnych czasach.

Samochód nowy czy używany?

Odpowiedź często zależy od budżetu, jakim dysponujemy. Klient korporacyjny, przedsiębiorca często musi przy swoim wyborze uwzględnić aspekty podatkowe. Wtedy można polecić mu młody samochód używany, bezpośrednio z sieci dealerskiej – takie również znajdują się w ofercie Aureus, bądź samochód używany oferowany przez nieautoryzowanego dostawcę w komisie. Jeżeli ktoś ma czas i nie jest bardzo przywiązany do konkretnej marki, modelu i tego, co konkretnie chciałby mieć w swoim samochodzie, to warto wybrać samochód nowy, zbliżony do swojej wymarzonej specyfikacji. W takim przypadku kupujemy sobie spokój w postaci gwarancji producenta. „Nawet jeśli nie uzyskamy większego rabatu, doświadczony doradca może negocjować z dealerem: np. aby dołożył dłuższą gwarancję lub inne dodatkowe usługi, których klient „z ulicy” by nie uzyskał” – zdradza Robert Minda. Jeśli kupujemy używane samochody, zwracajmy uwagę na to, żeby kupować je u zaufanych dostawców przy współpracy z doradcą, który zna dostawcę od wielu lat, wie jakim asortymentem dysponuje i może wynegocjować lepsze warunki.

A może kamper?

Infrastruktura hotelowa była przez długi czas całkowicie zamknięta, teraz musi działać w rygorystycznym reżimie sanitarnym. W związku z tym ogromną popularnością zaczęły cieszyć się kampery i przyczepy campingowe – co z kolei wiąże się ze zwiększonym popytem na samochody typu suv, które miały wielu zwolenników jeszcze przed pandemią. „Znam kilku dealerów, którzy do tej pory handlowali wyłącznie samochodami osobowymi, ale w związku ze zmianą sytuacji wywołanej pandemią, coraz więcej miejsca na ich placach zajmują kampery i przyczepy campingowe” – mówi Minda. Tutaj także możemy zaobserwować duże różnice w cenach tego samego modelu i rocznika pojazdu: wszystko zależy od tego, kiedy został on sprowadzony z zagranicy. Można kupić dwie identyczne przyczepy kampingowe w dwóch różnych cenach, które wynikają m.in. z tego, że jedna z nich została sprowadzona pół roku temu, a druga niedawno.

Co z samochodami elektrycznymi?

Również na ten rodzaj samochodów rośnie popyt, co związane jest m.in. z licznymi ulgami i przywilejami dla ich posiadaczy. Niestety, ze względu na jeszcze większą, niż w klasycznych autach, ilość elektroniki, której produkcja została czasowo wstrzymana lub ograniczona, obserwujemy problemy z zaspokojeniem potrzeb konsumentów również w tym segmencie rynku.

Co nas czeka po pandemii?

Robert Minda z Aureus nie ma dla nas zbyt dobrych wiadomości: „Prognozujemy, że ceny samochodów wzrosną w 2021 roku nawet o 10%, a sytuacja, w której popyt będzie przewyższał podaż może potrwać nawet 2 lata”.

Dlaczego tak się dzieje? M.in. dlatego, że Unia Europejska chce wymóc na producentach samochodów coraz bardziej rygorystyczne normy dla nowych samochodów spalinowych. Nadrabiając podwyżkami inflacyjnymi, producenci będą chcieli powoli normować ceny aut spalinowych do elektrycznych lub hybryd, które obecnie są znacznie droższe. Dzięki temu będą oni mogli w części zrekompensować wydatki, które ponoszą na doinwestowanie infrastruktury niezbędnej do doładowywania takich samochodów. Swobodny car flow dostępnych od ręki pojazdów będzie zmniejszany, ponieważ obecna sytuacja jest dla producentów i dealerów bardzo komfortowa: mogą zaplanować całą produkcję na rok, półtora do przodu i regularnie wydawać samochody; klient z kolei będzie wiedział, że gdy spłata leasingu lub kredytu będzie zbliżała się do końca, zawczasu będzie kontaktował się ze swoim doradcą, który pomoże mu w wyborze i zamówieniu nowego samochodu z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

Rynek zmienił się przez pandemię i te trendy prawdopodobnie już z nami zostaną. To nowa rzeczywistość, w której zarówno użytkownicy samochodów, ich producenci, dealerzy i doradcy muszą nauczyć się żyć. Tomasz Rzemieniec prognozuje: „Skończyły się czasy, w których mogliśmy z dealerem negocjować dodatkowe bonifikaty, obniżki cen itp. W dużej mierze nastąpi robotyka sprzedaży, pojawią się car eksperci pracujący w showroomach. Ostatecznie może się to wszystko skończyć tak, jak w przypadku Tesli – ten samochód możemy kupić wyłącznie za pośrednictwem aplikacji webowej.”

Obaj eksperci z Aureus zwracają uwagę na to, że sytuacja pandemiczna jeszcze bardziej udowodniła, że warto korzystać z pomocy doradców, którzy wszystkie kwestie załatwią kompleksowo i powalczą o pakiet usług dodatkowych. Rada dla Klientów – nie czekać. Jeśli chcemy mieć swój wymarzony samochód, należy zainteresować się jego kupnem już dzisiaj. Docierające do nas informacje od niektórych producentów i importerów potwierdzają, że zamówienia na samochody z rocznika 2021 będą zbierane do końca drugiego kwartału. Od lipca każdy zamówiony samochód zostanie wyprodukowany i dostarczony już w nowym, 2022 roku.

Aureus Leasing Sp. z o.o. ul. Pionierów 8, 44-117 Gliwice | NIP 631 264 4058 | REGON 242 799 493