Jazda (nie)bezpieczna

Jazda (nie)bezpieczna

Tomasz Kuchar. Kierowca rajdowy i rallycrossowy. Wielokrotny mistrz Polski. Twórca i właściciel Akademii Bezpiecznej Jazdy oraz ośrodka doskonalenia techniki jazdy, DriveLand.

 

Za kierownicą samochodów rajdowych spędziłeś ponad 20 lat, wspominasz czasem swój pierwszy rajd i to jakie były jego efekty?

(Śmiech) Oczywiście, że pamiętam. Pierwszy start z licencją, która upoważniała do tego żeby się ścigać i zdobywać punkty do Mistrzostw Polski, to był Rajd Wisły w 1995 roku. Właściwie dużo lepiej pamiętam ten pierwszy rajd niż dziesiątki czy setki kolejnych. Były niesamowite emocje, które trudno opisać słowami. Udział w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski jako pełnoprawny zawodnik był moim marzeniem. Efekty mojego debiutu były zaskakujące. Zająłem 4 albo 5 miejsce w swojej klasie, czyli wśród samochodów napędzanych na przednią oś.

Co spowodowało, że zamieniłeś rajdy samochodowe na rallycross, który w Polsce nie jest aż tak popularny?

W momencie zmiany nie był rzeczywiście aż tak popularny. To się na szczęście powoli zmienia. Maleje popularność rajdów samochodowych na rzecz właśnie rallycrossu. Na dowód tego można powiedzieć, że w Rallycrossowych Mistrzostwach Świata startuje Sebastien Loeb, dziewięciokrotny mistrz świata w rajdach samochodowych i wielu, wielu innych utytułowanych kierowców. Co jest tak niezwykłego w rallycrossie? Chyba jedność miejsca i czasu, wszystko dzieje się na oczach kibiców, a tory są bardzo krótkie. Mają ok. jednego km długości. Wszystko odbywa się bardzo szybko, jest walka, emocje związane z kontaktem na torze czy strategią na tzw. Joker Lapa. To taki dodatkowy fragment na torze, który wydłuża czas okrążenia o ok. 4-6s. Każdy kierowca musi obowiązkowo go pokonać. Decyzja o tym kiedy to zrobić, na początku czy końcu, należy do kierowcy i spottera, który podpowiada jaką strategię przyjąć.

Lubisz adrenalinę, duże prędkości i ogromne ryzyko. Jednocześnie od lat uczysz Polaków bezpiecznej jazdy. Czy da się pogodzić te dwa światy?

Oczywiście! To są dwie, kompletnie oddzielne rzeczy. Wprawdzie w obu zagadnieniach mamy do czynienia z samochodami, ale doskonalenie techniki jazdy w ruchu cywilnym nie ma nic wspólnego  z elementami sportowymi. Znamiennym przykładem jest wychodzenie z poślizgu nadsterownego. W przypadku sportów motoryzacyjnych robi się to poprzez dodanie gazu, natomiast w normalnych warunkach na drodze, nie powinniśmy reagować w ten sposób. Dużo lepiej sprawdzi się kontrowanie toru jazdy kierownicą i hamowanie, by skutki ewentualnego zderzenia były jak najbardziej łagodne.

Coraz więcej kierowców decyduje się na doskonalenie swojej techniki. Umiejętność radzenia sobie w trudnych warunkach na drodze jest nie do przecenienia.

Każdy kierowca powinien się szkolić. Trenując stajemy się bardziej świadomymi kierowcami. Więcej trenując, mamy większe szanse na to, że kiedy znajdziemy się w jakiejś ekstremalnie niebezpiecznej sytuacji, będziemy wiedzieli jak zareagować. Nie spanikujemy, tylko zachowamy się w taki sposób, żeby uratować siebie i bliskich. Nowoczesne samochody są wyposażone w wiele systemów, które ratują życie. Bardzo dobrze, że ta technologia się rozwija, ale nie należy jej przeceniać. Zdrowy rozsądek jest podstawą, a często nie wiemy jak z tych systemów korzystać. Idealnym przykładem jest ABS. Ludzie myślą, że system, który zapobiega blokowaniu kół podczas hamowania awaryjnego, skraca jego drogę. Nic bardziej mylnego! Wręcz przeciwnie, może ją wydłużyć. System ma sprawić, żeby samochód w trakcie hamownia był sterowalny, żebyśmy mogli ominąć nagle pojawiającą się przeszkodę. Ale żeby wiedzieć jak to zrobić, trzeba ćwiczyć! Tak samo jest z innymi systemami np. stabilizacji toru jazdy. Bardzo wielu kierowców na naszych kursach, twierdzi, że go nie używa, bo są świetnymi kierowcami, przejechali setki tysięcy kilometrów i lepiej sobie poradzą bez niego. Na naszym nowoczesnym torze do doskonalenia techniki jazdy, jesteśmy w stanie udowodnić, że człowiek nigdy nie będzie mógł tak dobrze zareagować jak chociażby system stabilizacji jazdy. Ale korzystanie z nich trzeba trenować, jak najwięcej! Życie mamy tylko jedno. Szkoda byłoby je stracić, przez błędne zachowanie w czasie niebezpiecznej sytuacji na drodze.

Rozmawiał Marcin Mazur